1. Chwilówki online
  2. >
  3. Porady
  4. >
  5. Kiedy nie brać pożyczki na raty?

Kiedy nie brać pożyczki na raty?

Kiedy nie brać pożyczki na raty?

Nie ma chyba osoby w Polsce, która nie słyszałaby o popularnych pożyczkach-chwilówkach. Choć zdania na ich temat są podzielone, a nawet skrajne, nie da się ukryć, że ten pozabankowy produkt finansowy podbił rynek i zadowolił naprawdę dużą liczbę klientów. Tym większe było ich zadowolenie, gdy coraz popularniejsze stały się również pozabankowe pożyczki ratalne, które powszechnie uznawane są za bezpieczniejsze i łatwiejsze do spłaty, nawet dla tych, którzy nie mają zbyt wysokiej zdolności kredytowej. To prawda, ale zarazem nie oznacza to, że pożyczka ratalna jest stuprocentową gwarancją spłaty. Kiedy więc lepiej wstrzymać się od pożyczki?

Niska zdolność kredytowa idealna dla pożyczek ratalnych?

W ostatnich latach odrobinę zaostrzyły się warunki przyznawania pożyczek i aktualnie również w firmach pozabankowych głównymi czynnikami decydującymi o przyznaniu lub odmowie pożyczki są zdolność kredytowa i pożyczkowa. Dalej jednak są to wymagania mniejsze niż te stawiane przez banki, a często można spotkać się z sytuacją, że minimalny dochód uprawniający do zaciągnięcia pożyczki ratalnej to 500 złotych miesięcznie. Co prawda, taka osoba nie otrzyma od razu maksymalnej kwoty, przez co może wydawać się, że miesięczne raty nie będą zbyt wysokie. Nie jest to do końca poprawne myślenie. Niskie zarobki zwykle wiążą się także z długim okresem spłaty, przez co większe będą również i koszty związane – w rezultacie może okazać się, że rata przewyższy możliwości finansowe i nie będzie mogła być z łatwością wkomponowana w budżet domowy. Tym bardziej, jeśli pożyczka zostanie zaciągnięta na 3, a nawet 4 lata (dostępne w firmach takich, jak Zaplo, Hapi Pożyczki, czy Super Grosz). Jeśli więc ma się minimalne, trzycyfrowe dochody – bo utrzymuje się ze stypendium czy zasiłku dla bezrobotnych – warto zastanowić się, czy pożyczka będzie najlepszym rozwiązaniem.

Pożyczka dla bezrobotnych – szansa czy zagrożenie?

Większość z bezrobotnych musi zdawać sobie sprawę, że pożyczka w ich sytuacji to proszenie się o dług, którego nie będzie można spłacić. Sytuacja jest jeszcze trudniejsza, jeśli jest to bezrobocie długotrwałe (trwające więcej niż 12 miesięcy w ciągu ostatnich dwóch lat). Oczywiście nie zawsze unikanie pożyczki w takiej sytuacji musi być konieczne – bezrobotny może mieć szanse na zatrudnienie w najbliższej przyszłości lub wie już, że podpisze umowę, a pożyczka może mu pomóc w przetrwaniu do następnej wypłaty. W pozostałych przypadkach jednak lepiej wstrzymać się z zaciągnięciem zobowiązania. O ile chwilówka na nagłe potrzeby (np. na leczenie) może zostać usprawiedliwiona i spłacona z pożyczki od rodziny, o tyle spłata pożyczki ratalnej mogłaby wiązać się z nieustannym pożyczaniem każdego miesiąca.

Pożyczka ratalna na długi to nie zawsze dobre rozwiązanie

Niespłacona chwilówka (a nawet kilka) może skłaniać do tego, by zaciągnąć pożyczkę ratalną, spłacić zaległe zobowiązanie, a dodatkowo także odciążyć miesięczny budżet i dalej spłacać pożyczkę w niewielkich, okresowych kwotach. Jest to jednak sytuacja alarmująca, która wymaga głębszego zastanowienia i przemyślenia wszystkich opcji, by uchronić się przed spiralą zadłużenia. Zasadniczo, w takiej sytuacji, pożyczka ratalna może być dobrym rozwiązaniem, ale tylko w przypadku, gdy jesteśmy w stanie pokryć z łatwością miesięczną ratę. Jeśli spłata innych pożyczek wynika z tego, że nie ma się żadnych środków finansowych (np. z powodu utraty pracy lub choroby), to dokładanie kolejnego zobowiązania nie będzie rozsądnym krokiem i tylko na jakiś czas odłoży widmo windykacji (zazwyczaj do czasu spłaty pierwszej lub drugiej raty). W takim przypadku lepiej dogadać się z firmą pożyczkową – jest szansa, że uda się dojść do ugody i ustalić indywidualny okres spłaty z ratą w takiej wysokości, którą jest się w stanie spłacać.

Dużo innych zobowiązań finansowych

Kilka aktywnych pożyczek i kredytów bankowych to nie tylko długotrwała konieczność miesięcznego uiszczania bardzo wysokich kwot, ale również i mała szansa na to, że uda się zaciągnąć kolejne zobowiązanie w przypadku, w którym naprawdę będzie ono potrzebne. W takiej sytuacji pożyczkobiorca może kierować się myślą, że kolejna mała rata nie zaszkodzi. Owszem, obiektywnie może nie być to duża kwota, ale skumulowana z poprzednimi płatnościami da już całkiem pokaźną sumę, która najpierw zablokuje finansowanie bankowe, a w następnej kolejności nawet to w firmach pożyczkowych. Warto też pamiętać, że kolejna pożyczka ratalna może również utrudnić zakupy na raty, co będzie kłopotliwe, jeżeli zepsuje się któryś z newralgicznych sprzętów domowych. I w końcu – kolejna pożyczka ratalna to następne zobowiązanie na wiele lat, które potencjalnie może zamrozić możliwość ruchów finansowych przed długi czas.

Co, jeśli nie pożyczka?

Pożyczki pozabankowe z założenia miały być ratunkiem dla osób, które nie mogą uzyskać finansowania w banku. Często są też ostatnią deską ratunku i poza nimi, osobom borykającym się z problemami finansowymi pozostaje już tylko pożyczka od rodziny, która również nie jest zbyt pewna.

Dlatego też nie należy całkowicie wykluczać zaciągnięcia pożyczki, bo w wielu sytuacjach może być i usprawiedliwiona i korzystna. Należy jednak wcześniej przemyśleć nie tylko konieczność zobowiązania, ale też i jego najlepszą formę, która nie przysporzy zbytnich problemów finansowych – warto zapoznać się z poradnikiem „Czym kierować się przy wyborze pożyczki ratalnej?”. Większość problemów ze spłatą nie wynika bowiem z tego, że się pożyczkę zaciągnęło, ale że zaciągnęło się ją nierozsądnie, bez zastanowienia i niewspółmiernie do swoich możliwości finansowych. Trzeba też pamiętać, że pożyczka nie jest dodatkową gotówką, a jej spłata zwykle nie obędzie się bez oszczędzania czy znalezienia dodatkowego źródła dochodu – te dwie rzeczy jak najbardziej mogą (a nawet powinny) iść ze sobą w parze.

Autor: Emilia Rudzka

Biografia: Absolwentka Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Copywriter z kilkuletnim doświadczeniem. Kreatywna dusza, która mocno stąpa po ziemi, ceniąc sobie rzetelność informacji. Robię to, co lubię i sprawia mi przyjemność — piszę dla swoich Czytelników. Stale się rozwijam, zdobywając nowe umiejętności oraz poszerzając swoje horyzonty. W wolnym czasie najchętniej siadam na rower i podążam przed siebie lub uciekam na łono natury, oddając się górskim wędrówkom.